czwartek, 5 stycznia 2017

Podróże palcem po "Mapach" Mizielińskich, edycja pomarańczowa (2016)



Uwagi Wstępne:

1. Zauważyłam, że od pewnego czasu brakuje mi kontaktu z papierem. Od wielu lat jestem tak przyzwyczajona do pisania na klawiaturze wszelkich tekstów, że ciężko mi zebrać myśli do pisania czegokolwiek na papierze oprócz listów. Z drugiej strony komputer jest dla mnie dużą zasadzką, ponieważ czai się w nim: fejsbuk, wikipedia, fejsbuk, wujek google, fejsbuk, zdjęcia małych kotków, fejsbuk.... itd. Dlatego wymyśliłam sobie, że moje "recenzje" (przynajmniej te książkowe) będę spisywać ręcznie i publikować je w formie skanów. Dla mnie zaś zostanie materialna pamiątka po tym, co poruszy mnie w nadchodzącym roku.


2. "Recenzje" zapisuję w cudzysłowie, ponieważ zdaję sobie sprawę, że tekstom tym bliżej będzie do zapisu przemyśleń w pamiętniku niż wnikliwych ocen krytycznych. Te może będę wyrażać w innym miejscu, przy innej okazji ;). W moim lesie wszystko jest przefiltrowane przez to, co przeżyłam, czym żyję i co mnie otacza. To jest mój las i ja tu rządzę! A tak naprawdę mam nadzieję, że poczujecie się tu jak w ciepłym domu.

Koniec uwag wstępnych.






Święty Mikołaj potwierdza moje "wybitne zdolności" geograficzne
Wargacz garbogłowy!!!

3 komentarze:

  1. Fajnie ;3
    lauriebloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uwielbiam "mapy" ! (Mam wersje niebieska) Zresztą kocham wszystkie książki Mizielinskich 😍 Są moim ilustratorowym góru 😄 A że mam głupi nawyk kupowania książek dla dzieci to... Staram się już nie wchodzić na stronę Dwóch Sióstr 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo! Nałogowo kupuję książki dla dzieci, usprawiedliwiając się, że to dla córki lub syna. Sęk w tym, że póki co nawet nie mam ich w planach ;) ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Pozdrowienia z lasu , Blogger